Jak zawiadamialiśmy już kilka dni temu, ostatnio Victoria udzieliła swojego pierwszego wywiadu w 2021 roku. Była to rozmowa przeprowadzona ze Steve'm Baltinem dla amerykańskiej wersji dwutygodnika Forbes. Z racji tego, że Justice w grudniu, po kilkuletniej przerwie, wydała swój oficjalny solowy utwór - ''Treat Myself'', a zaledwie w piątek, 12. lutego premierę miał drugi singiel artystki - ''Stay'', Justice została zaproszona do wywiadu dla wyżej wspomnianego magazynu, aby ujawnić nieco więcej na temat swoich najnowszych projektów, zarówno muzycznych, jak i aktorskich. Victoria wypowiadała się przede wszystkim o singlu: ''Stay'', ale również ''Treat Myself'' oraz na temat filmów: ''Trust'', ''Afterlife of the Party'', a także na temat swoich inspiracji muzycznych oraz planowanej przyszłej muzyce, jak i... solowym albumie? Przeczytajcie sami, aby dowiedzieć się jak najwięcej.
 

Victoria w wywiadzie dla Forbes

 
W grudniu ubiegłego roku Victoria Justice wydała singiel "Treat Myself". Była to pierwsza nowa muzyka jakiegokolwiek rodzaju od piosenkarki/aktorki od siedmiu lat. Jak mówi sama Justice, "Siedem lat to długi czas, by być z dala od czegoś".

Siedem lat to, samo w sobie, długi okres czasu. Ale w przypadku Justice ta przerwa wydaje się jeszcze dłuższa ze względu na kluczowy wiek, który ją obejmuje. Justice, która zaczęła występować w wieku 10 lat i zdobyła sławę na Nickelodeon w wieku 12 lat, kończy 28 lat w najbliższy czwartek (19 lutego). Więc kiedy ostatni raz wydała muzykę miała 20 lat. Różnica wieku między 20 a 27 lat jest o wiele większa niż siedem lat, jeśli chodzi o doświadczenie życiowe.

"Rzeczy, które wydaję są oczywiście bardziej dojrzałe, minęło siedem lat i co nie", mówi. "Jestem teraz kobietą". To bardzo dobrze widać w jej drugim singlu, właśnie wydanym "Stay".

Opisany przez Justice jako "Seksowny i namiętny", ten wspaniały singiel łączy w sobie soul lat 70-tych i doo wop, tworząc ponadczasowy i idealny na Walentynki klimat. Podobnie jak "Treat Myself", piosenka o tym, że nie należy być dla siebie zbyt surowym, "Stay" pokazuje, kim staje się Justice jako piosenkarka/autorka tekstów w wieku 28 lat, kimś, kto nie boi się otworzyć, być wrażliwym i dzielić się sobą z publicznością.

Odnalezienie swojego głosu jako autorki tekstów i piosenkarki to tylko część sukcesu, jakim cieszy się obecnie Justice. Jak sama z dumą podkreśla, "Treat Myself", bez żadnego marketingowego impulsu, ma już ponad dwa miliony odtworzeń na samym Spotify. Ale to nie jest jej największe osiągnięcie.

Rozmawiając z Justice, tak jak to robiłem przez ponad 45 minut na Zoomie, w jej pierwszym wywiadzie od czasu wydania nowej muzyki, uśmiecha się ona nieustannie, opowiadając o nowej muzyce i swojej miłości do artystów od Coldplay po Sarę Bareilles.

Mniej więcej w wieku 28 lat jest pewna siebie, szczęśliwa i gotowa do rozpoczęcia kolejnej fazy swojej muzycznej przygody, której nie może się doczekać, aby dalej dzielić się z fanami.  "W tym momencie robię to dla siebie i robię rzeczy, które sprawiają, że jestem szczęśliwa" - mówi. "Ekscytujące jest to, że znów mogę wydawać nową muzykę. Muzyka jest moją pasją i częścią mojej duszy. Więc po prostu dobrze się bawię wydając ją na zewnątrz".
 
Więc ostatni raz widziałem Cię na Coldplay w Palladium.
 
Czy możemy porozmawiać o tym, jak niesamowity był ten koncert? Szczerze mówiąc to było jedno z moich ulubionych doświadczeń koncertowych, po prostu dlatego, że jestem tak wielką fanką Coldplay. A zobaczyć ich w tak intymnym otoczeniu było jedną z najwspanialszych rzeczy w życiu. Tak bardzo kocham Chrisa Martina. Dla mnie jest on niesamowitym frontmanem. Zawsze jestem zdumiona jego opanowaniem sceny.
 
Czy uważasz, że po siedmiu latach z dala od muzyki bardziej ją doceniasz?
 
Tak, myślę, że tak. Wracając do tego teraz byłam naprawdę głodna. Byłam głodna powrotu do studia. Byłam w zupełnie innym miejscu jako autor piosenek. Byłam gotowa być bardziej wrażliwa i szczera w sprawach, które czułam. I byłam tak podekscytowana. Przez jakiś czas byłam z powrotem w studiu i tworzyłam muzykę. Zawsze siedziałam nad czymś i czekałem, aż pojawi się właściwa umowa, albo ta umowa dojdzie do skutku, aż nadejdzie właściwy moment, albo właściwa piosenka. I dotarłam do punktu, w którym powiedziałam: "Masz te wszystkie piosenki, które napisałaś, są naprawdę dobre, przestań w siebie wątpić. Ludzie, którym ufasz i których kochasz naprawdę je lubią, po prostu je tam puść". To jest miejsce, do którego dotarłam. A kiedy wybuchła pandemia, pomyślałam: "Mam piosenkę 'Treat Myself', którą naprawdę uwielbiam. Jest bardzo wrażliwa, prawdziwa i dla mnie osobista. I teraz jest idealny czas, żebym ją opublikowała, bo czuję, że wielu innych ludzi jest w tej przestrzeni, w której jesteśmy sami ze sobą, sami ze swoimi myślami." I czułam, że ludzie będą mogli się z tym utożsamić.  
 
Po tym wszystkim, jak bardzo reakcja na "Treat Myself" wzmocniła Twoją pewność siebie w przyszłości?
 
To było niesamowite, dało mi to naprawdę dobry zastrzyk pewności siebie. Nie wydałam nic od siedmiu lat. Nie miałam pojęcia czy ludzie będą zainteresowani, ile osób będzie się tym przejmować, jak dobrze to zostanie przyjęte czy nie. Zanurzałam palec w wodzie, a to zawsze jest najbardziej przerażające. Ale od razu zaczęłam widzieć pozytywny odzew i jestem bardzo wdzięczna wszystkim moim fanom i wszystkim online, którzy mnie wspierają. Samo zobaczenie, że ludzie identyfikują się z tą piosenkę i że ją kochają, było naprawdę wyjątkowe. To jest fajne, bo to dla mnie osobista piosenka i jest to piosenka o miłości do samej siebie. Więc kiedy to rezonuje z ludźmi, kiedy ludzie wysyłają mi wiadomości i mówią rzeczy w stylu: "Słucham tego, kiedy budzę się rano i to pomaga mi przetrwać dzień. Ta piosenka pomogła mi w tych ciężkich chwilach." To jest naprawdę piękna rzecz. I oczywiście nie każda piosenka będzie tak głęboka, wylewająca twoje serce. Ale to, że ludzie łączą się z nią na poziomie osobistym i że ich reakcja jest tak pozytywna, naprawdę sprawiło, że poczułam się dobrze. To było bardzo potwierdzające i ekscytujące. Nie jestem teraz związana z żadną wytwórnią. Więc to było na bardzo oddolnym poziomie. Nie stała za tym żadna tona pieniędzy na marketing, byłam tylko ja, moje media społecznościowe i moi fani. Więc to im muszę podziękować za to wszystko. To jest ekscytujące. I nie mam stu milionów streamów na tym. Ale to nigdy nie było celem. W tej chwili mam ponad dwa miliony streamów na Spotify i kto wie ile na innych platformach i to mi wystarcza. Jestem tak podekscytowana, że nawet tylu ludzi tego słucha (śmiech).
 
Więc jakie są Twoje poranne piosenki na dobry nastrój?
 
Czuję, że "You Gotta Be," Des'ree jest dla mnie jak go to tylko dlatego, że tekst jest tak wzmacniający. Zawsze przypominają mi: "Mam to." "I gotta be bold/I gotta be strong." To wszystko, co ona mówi. Jest piosenka Kim Petras, którą uwielbiam, nazywa się "I Don't Want It At All". Jest po prostu super zabawna i popowa i za każdym razem, kiedy ją włączam, daje mi te wibracje i czuję, że jestem gotowa, by zmierzyć się ze światem i czuję się jak najbardziej zaciekła kobieta w historii. I jeszcze piosenka Katie Pruitt, nazywa się "Expectations". Usłyszałam tę piosenkę w "Out Of The Blue" i pomyślałam: "Kim jest ta dziewczyna? Ma naprawdę niesamowity głos, a te teksty opowiadają tak wspaniałą historię. Muszę to sprawdzić." Więc weszłam na Spotify i posłuchałam trochę jej innej muzyki. Jest tak niesamowita. "Expectations" czuję, że tak bardzo do mnie przemawia.
 
Co przyciąga Cię do artysty?
 
Ktoś wspomniał mi o tym artyście Alec Benjamin i poszłam na całość, ponieważ dla mnie to, co naprawdę rezonuje, to kiedy czuję, że artysta opowiada historię. Uwielbiam dobrych gawędziarzy. To moja ulubiona rzecz w pisaniu piosenek. Uwielbiam, kiedy możesz opowiedzieć dobrą historię.
 
Większość dobrego pisania jest podświadoma. Więc czy w ogóle byłaś świadoma rzeczy, które czułaś w "Treat Myself" zanim zaczęłaś o tym pisać?
 
Nie, nie byłam. Pisałam to z Taylor (Buono) i byliśmy razem przy pianinie. I pamiętam, że szczególnie mieliśmy wersy, "I wouldn't say the things I do to anybody else." I automatycznie pomyślałem, "So why is it okay to say it to myself?" Wszystko się wylało. To był taki rodzaj wyznania, w którym nie musiałam nawet za bardzo się nad tym zastanawiać. Kiedy już mieliśmy ten koncept i tę piosenkę, wszystko po prostu zaczęło ze mnie wypływać.
 
Czy po napisaniu tej piosenki i uświadomieniu sobie wszystkich rzeczy, o których myślałaś, pomogło Ci to nauczyć się być dla siebie łagodniejszą?
 
Tak, myślę, że tak. Ale myślę też, że w pewnym sensie czasami jest to dla mnie dobre przypomnienie, ponieważ przyłapuję się na tym, że czuję pewne rzeczy i myślę w określony sposób. I pomyślę o mojej piosence i pomyślę: "Dziewczyno, lepiej praktykuj to, co głosisz" (śmiech). Więc to też jest coś w tym rodzaju.
 
I czy to samo miałaś w "Stay", kiedy zdałaś sobie sprawę z rzeczy, które pojawiły się podczas pisania piosenki?
 
Tak, ta piosenka po prostu pojawiła się znikąd. Pisałam ją z dziewczyną Tią (Socla), która jest bardzo utalentowaną autorką tekstów. Ona grała kilka akordów na gitarze, a potem ta melodia wyszła z nas i piosenka pojawiła się znikąd. Nawet nie wiem skąd się wzięła (śmiech). Ale uwielbiam ją i kocham tę historię. W głębi serca jestem romantyczką. Kocham romans i namiętność i uwielbiam to, jak ta piosenka oddaje ten pełen pożądania, namiętny moment. Również pochylenie się nad oldschoolowym klimatem było dla mnie naprawdę fajne, ponieważ uwielbiam oldschool i kocham ten rodzaj muzyki. Więc fajnie było to zrobić.
 
Jakie są ulubione piosenki miłosne na cześć Walentynek?
 
To, co teraz przechodzi mi przez myśl, prawdopodobnie dlatego, że oglądałam dokument Bee Gees, "How Deep Is Your Love". Uwielbiam tę piosenkę. To jedna z najwspanialszych piosenek, jakie kiedykolwiek napisano. I "How Can You Mend A Broken Heart", niekoniecznie piosenka o miłości, ale te słowa po prostu tną cię do rdzenia.
 
A co z ulubionymi filmami romantycznymi?
 
Oczywiście 'Kiedy Harry poznał Sally'' jest klasykiem i jest tak dobry. ''Serendipity'' jest jednym z moich ulubionych filmów wszech czasów z Johnem Cusack i Kate Beckinsale. To są prawdopodobnie moje dwa najlepsze filmy. Aha, i jest jeszcze jeden, który nazywa się ''Just Like Heaven'' z Markiem Ruffalo i Reese Witherspoon. To jest bardzo dobre.
 
W tym miesiącu obchodzisz urodziny. Kończysz 28 lat, a od 21 do 28 lat jesteś zupełnie inną osobą. Więc czy czujesz, że w pewnym sensie zaczynasz od nowa jako autorka piosenek i po prostu przedstawiasz siebie?
 
Tak, w pewnym sensie czuję się w ten sposób. Czuję, że jestem w fazie, w której napisałam kilka piosenek, które uwielbiam, ale jestem też w miejscu, w którym nie mogę się doczekać, by bardziej odkryć, kim jestem jako artystka. Nie mogę się doczekać, by stać się lepszą autorką piosenek i czuję, że wciąż mam tak wiele do nauczenia się i tak wiele miejsca do rozwoju. Jestem podekscytowana tym wszystkim.
 
Czy masz piosenki, które napisałaś lub piszesz, które są budulcem dla tego, gdzie chcesz iść jako artystka?
 
Tak, zdecydowanie. Jestem bardzo podekscytowana i staram się nie myśleć o tym wszystkim zbyt wiele. Jednocześnie, chociaż mogę być trochę perfekcjonistą, wiem, kiedy coś jest dobre. Po prostu to czujesz i wiesz. I kiedy to się dzieje, nie możesz się nad tym zastanawiać, musisz to po prostu pokazać. Więc to jest to, co staram się robić w tej chwili. Ale czuję, że mam też kilka innych piosenek, które naprawdę zmierzają we właściwym kierunku, w którym chcę podążać. I rzeczy, które wydaję są oczywiście bardziej dojrzałe, minęło siedem lat i co nie. Jestem teraz kobietą. Jestem podekscytowana tym, w jakim kierunku pójdzie ta muzyka. Nie mogę się doczekać, żeby podzielić się z ludźmi czymś więcej. I nie mogę się doczekać by dalej pisać.
 
Czy dużo pisałaś podczas pandemii?
 
Pisałam tu i tam, nie tak dużo, jak bym chciała, szczerze mówiąc. To było po prostu trudne. Próbowałem zrobić kilka sesji Zoom songwriting i to po prostu nie to samo. Ale jestem podekscytowany tym, że mogę zacząć się rozwijać i mam nadzieję, że będę mógł znaleźć się w kilku pokojach z ludźmi. Pisałam też trochę na własną rękę. Byłam też zajęta kręceniem filmów i innymi rzeczami. Kręciłam film w Nowym Jorku tuż przed kwarantanną. Miałam dużo szczęścia, że udało mi się skończyć film, a potem zrobiłam kolejny film w środku pandemii w RPA. Więc to było szalone,
 
Wszystkie formy sztuki przenikają się nawzajem. Więc czy aktorstwo i podróże inspirują Cię w pisaniu?
 
Tak bardzo. Byłam tak zainspirowana. Doświadczenie życiowe jest tym, co kształtuje pisanie i opowiadanie wspaniałych historii. Miałam szczęście mieć kilka takich doświadczeń, więc nie mogę się doczekać, aby je rozwinąć.
 
Jakie były dwa filmy, które zrobiłaś podczas pandemii?
 
Przed pandemią był film o nazwie Push, ale właśnie zmienili nazwę na Trust, który ukaże się 12 marca. Jest to dramat o małżeństwie. Gram żonę, Matt Daddario gra mojego męża i jest o niewierności, o tym kto ma rację, a kto nie, o pokusach i tym podobnych rzeczach. Jest bardzo seksowny, tajemniczy, interesujący i rozgrywa się w świecie sztuki w Nowym Jorku. To była świetna zabawa. Drugi film, który robiłam w RPA nosi tytuł "Afterlife Of The Party". To film Netflixa, którym jestem naprawdę podekscytowana. Gram w nim dziewczynę, która zmarła tuż przed swoimi dwudziestymi piątymi urodzinami. Przed śmiercią nie jest najlepsza, ma nad czym pracować. Trafia do czyśćca, a żeby się podnieść, musi wrócić na ziemię i naprawić krzywdy wyrządzone ludziom z jej przeszłości. Jestem podekscytowana.
 
To fascynujące założenie, więc jeśli zostałabyś odesłana z czyśćca, jaka byłaby jedna rzecz, którą chciałabyś zmienić?
 
Oh, kurcze, zaczynamy się zagłębiać. Świetne pytanie. Myślę, że powiedziałabym sobie, żeby mniej się martwić, nie przejmować się tak bardzo małymi rzeczami i cieszyć się małymi rzeczami, co myślę, że teraz w pewnym stopniu robię. Ale myślę, że teraz podkreśliłabym to jeszcze bardziej, nie brać ani sekundy za pewnik.
 
Kto byłby artystą, z którym chciałabyś wystąpić w trasie, z którym dobrze byś się dogadywała i którego chciałabyś oglądać z boku sceny każdej nocy?
 
Jedną z moich ulubionych artystek wszech czasów jest Sara Bareilles. Uwielbiam ją tak bardzo. Na pewno nigdy nie nudziłabym się oglądając ją z boku sceny, to pewne. To byłby zaszczyt móc kiedykolwiek koncertować lub robić cokolwiek u jej boku. Bardzo chciałabym kiedyś z nią pisać, to byłoby niesamowite. Ktoś, kto byłby bardziej realistyczny to Julia Michaels. Tak bardzo ją kocham, jest tak niesamowitą autorką piosenek. Albo Sasha Sloane, też ją uwielbiam. Jest tak wiele osób, to takie trudne pytanie. O mój boże, Ryan Tedder! Uwielbiam Ryana Teddera, jest tak niesamowitym wykonawcą. Jeden z najlepszych koncertów na jakim byłam to Sara Barellies i One Republic razem w Greek Theater. Następnie mam obsesję na punkcie Songland, cholernie kocham to show. A on jest tak utalentowany jako autor piosenek i producent.
 
Skoro pracujesz nad kilkoma piosenkami, czy jest jakiś harmonogram wydawania kolejnych?
 
Tak naprawdę nie ma żadnego konkretnego harmonogramu, którego się trzymam. W tej chwili po prostu mam te piosenki i cieszę się z robienia jednego singla miesięcznie. Fajną rzeczą w byciu niezależnym jest to, że jestem na swojej własnej osi czasu. Będę to robić, kiedy tylko będę chciała i kiedy będę czuła się z tym dobrze. Podoba mi się sposób, w jaki robię to teraz i ostatecznie moim celem byłoby wydanie EP-ki lub pełnego albumu. Nie mam jeszcze ustalonej daty końcowej, ani kiedy to nastąpi. Chciałabym to zrobić w tym roku, to byłoby super. Ale mam trochę pracy do wykonania (śmiech).

Źródło: [1]