Jak widać, w ostatnim czasie kariera Victorii Justice kręci się między
innymi wokół wywiadów, których w minionych dniach pojawiło się całkiem
sporo. Nie ma się co dziwić, w końcu już jutro odbędzie się oficjalna
długo wyczekiwana premiera najnowszego filmu z Justice w roli głównej -
"Trust" gdzie nasza ulubienica wcieli się w postać imieniem Brooke
Gadwick, u boku swojego filmowego męża - Owena, w którego wcielił się
Matthew Daddario, z którym Victoria grała już wcześniej w filmie z 2015:
"Naomi & Ely's No Kiss List". Na początku 2020 mogliśmy zobaczyć
aktorską parę na planie kręcenia scen do filmu - wówczas zwanego: "Push"
- w Nowym Jorku. Jednakże poniższy wywiad nie jest o nowym projekcie
aktorskim Victorii. Z Collider Interviews młoda aktorka i piosenkarka
rozmawiała między innymi o... "The Sutie Life of Zack & Cody"
serialu stacji Disney Channel z lat 2005-2008, gdzie Justice wcieliła
się w jedną z pierwszych gościnnych ról w drugim odcinku serii: "The
Fairest of Them All" wcielając się w dziewczynkę imieniem Rebecca,
obiekt zauroczenia jednego z bliźniaków - Cody'ego (w którego wcielił
się Cole Sprouse).
"The Suite Life of Zack and Cody", wiem, że to był tylko jeden odcinek, ale oczywiście w końcu otrzymałaś dużo bardziej znaczącą rolę w innym serialu, że widząc Dylana i Cole'a jako liderów serialu, którzy są tak ważną częścią tego show, wzięłaś to z sobą do swoich bardziej znaczących projektów?
Świetne pytanie. Myślę, że uczyłam się z każdej pracy jaką dostałam. Byłam bardzo młoda. Wszyscy byliśmy młodzi. Miała chyba z jedenaście lat kiedy byłam w tym serialu. To mogła być moja pierwsza rola gościnna. To na pewno był mój pierwszy pocałunek. Z Cole'm. Nigdy tego nie zapomnę. Ale mam na myśli, po prostu oglądanie ich - robili świetną robotę, jest tak dużo równowagi. Jesteś tylko dzieckiem i robisz, starasz się zarówno uczyć w szkole, a wiesz, że pracujesz przez długie godziny i starasz się znaleźć czas na to, aby wciąż być normalnym dzieciakiem i spotkać się ze znajomymi. Zawsze podziwiałam to w Dylanie i Cole'u, że nawet jeśli byli oni w świetle reflektorów, odkąd byli tacy młodzi i bardzo sławni, oni są bardzo normalni. Spotykasz się z nimi, a oni naprawdę twardo stąpają po ziemi, to świetni faceci. A ich rodzice, ich tata tak myślę, zawsze sprawiał, że w ten sposób to się u nich działo. To właśnie podziwiam.
Możesz powiedzieć, że to twoja mama pełni taką właśnie rolę dla ciebie?
Zdecydowanie. Jesteśmy z mamą bardzo blisko. Moja mama chodziła ze mną na plan zdjęciowy przez cały czas. Mama od zawsze była bardzo zaangażowana w moją karierę i w moje życie. Oboje moich rodziców od zawsze byli. Jestem szczęściarą aby mieć dwoje niesamowicie wspierających rodziców. To nie jest tak, że rodzice każdego dnia mówią coś w stylu: 'Tak, zróbmy zdjęcia naszemu dzieciakowi (do agencji) lub moja żona i córka właśnie przeprowadzają się do L.A'. i oni (rodzice) pójdą na to. 'Wydaje się iść całkiem dobrze, a więc my też się tam wyprowadzamy'. Wiesz, to trochę szalone. Czuję, że jestem wielką szczęściarą, bo oni we mnie uwierzyli i jestem szczęściarą również z tego powodu, że oni są bardzo rozsądni. Po prostu stąpający twardo po ziemi, skoncentrowani ludzie.
DRUGA CZĘŚĆ WYWIADU DLA COLLIDER INTERVIEWS (12.03)
Victoria Justice: To było jak takie bardzo dramatyczna, emocjonalna scena, a ja była jak: Nie dotykaj mnie. I po tym jak skończyliśmy ludzie byli jak: Yeah, wow. Daliście czasu.
Cześć wszystkim. Witam ponownie w całkiem nowym odcinku Collider Ladies Night. Dzisiaj jestem szczęściarą mając Victorię Justice w programie, aby porozmawiać o "Trust". Witaj. Gratuluję.
Część. Dziękuję Ci Bardzo. To ekscytujące.
Bardzo miło cię znowu widzieć. Powiem wam wszystkim odwiedzającym najfajniejszą sprawą na świecie było kiedy prowadziłam dla ciebie Q&A. Być tam i spędzać czas z każdym kto przyszedł cię zobaczyć uczyniło moje serce pełnym.
O Mój Boże! Dziękuję ci bardzo. Poczekaj, które Q&A to było?
Former Night.
Fotmer Night?
Tak.
O Boże! Tak. Całkowicie zapomniałam. To cudowne.
To było Mightly Good Group tej nocy był dobry czas.
Tam było dużo zabawy. Uwielbiam tą obsadę.
Więc na Ladies Night, ostrzegam cię, wrócimy do całkowitego początku. Dziś w trzech krokach uderzymy w niektóre źródła inspiracji, jak ty widzisz marzenie, jak również pierwszy krok aby to marzenie spełnić. Więc po pierwsze: Co było tym źródłem inspiracji, które po raz pierwszy sprawiło, że powiedziałaś: Muszę być aktorką. Czy to było osobiste doświadczenie? Film który obejrzałaś? Zobaczenie idola, który grał? Nazwij to.
Wiesz, myślę, że to było wiele rzeczy. Będąc szczerą, ta pierwsza rzecz, która to rozpoczęła, to było gdy byłam mała, oglądałam: "Barney [& Friends]" Kochałam Barney'a. Kochałam to, że oni mogli śpiewać i tam były dzieciaki w moim wieku. Pamiętam jak oglądałam telewizję, oglądałam Barney'a, dzieciaki w reklamach telewizyjnych. I zaczęło się, od zobaczenia tego w telewizji i wołaniem do mojej mamy, aby przyszła do mnie z innego pokoju i to było jak: "Mamo! Widzisz te dzieci? Myślę, że mogłabym to robić. Chcę to robić. Jak mam to zrobić?" Nikt z mojej rodziny nie był w tym biznesie. Moja mama też nie miała o tym pojęcia. Zostałam dziecięcą modelką na Florydzie. Moim pierwszym przesłuchaniem do reklamy było "Ovaltine" i skończyło się na tym, że ją dostałam. To była ta podstawa. Oglądałam programy telewizyjne. Uwielbiałam "Lizzie McGuire" więc Hillary Duff była dla mnie ogromną inspiracją, Raven Simone w "That's so Raven", Amanda Bynes. Uwielbiałam silne aktorki komediowe. Zawsze też kochałam muzykę. Moja mama zawsze - kiedy jeździłam do pracy w modelingu mieliśmy VHS grające w naszym aucie, więc mogliśmy oglądać filmu w drodze do pracy. Pamiętam kiedy mnie zapoznała (mama) z "Funny Girl" Barbry Streisand. Byłam po prostu powalona. Mówiłam, że chcę być nią, chcę to robić. Chcę śpiewać i grać. Ona jest taka cudowna i pewna siebie. Podobało mi się to. Pamiętam kiedy byłam na chwilę w LA, oglądałam: "Almost Famous" film Camerona Crowe i kocham ten film. Oglądając występ Kate Hudson bardzo to na mnie wpłynęło. Jest świetną aktorką. Uwielbiam postać, którą grała. To było bardzo dobrze napisane. Chciałam coś takiego kiedyś zrobić.
Dużo różnorodności. Kiedy pierwszy raz zaangażowałaś się w dążeniu do kariery aktorskiej i wyobraziłaś sobie siebie robiąc to, jak to sobie wyobrażałaś? Jako kwitnącą karierę w komedii? Filmach akcji? Cokolwiek?
Myślę, że dla mnie zawsze też chodziło o robienie muzyki i aby grać rolę. Kocham musicale. Zawsze wyobrażałam sobie siebie jako ktoś jak Jennifer Lopez, albo jak Justin Timberlake. Moja mama zawsze mówiła mi, abym miała wielkie marzenia, a nie małe. I to jest właśnie jedna z moich ulubionych rzeczy w niej. Zawsze myślałam: Dlaczego nie? Dlaczego nie mogę śpiewać? Czemu nie mogę robić obu rzeczy? Myślę, że ci ludzie mnie zainspirowali
Czyli ta cała głęboka idea jak: Dlaczego nie mogłabym tego robić, pamiętasz pierwszy krok sprawił, że pomyślałaś: Dobrze, teraz to robię? Pierwszy krok to praca i naprawdę mogę się tam dostać.
Kiedy pierwszy raz przeprowadziłam się do L.A. moja mama zapisała mnie do wakacyjnego programu teatru muzycznego. Miałam tam śpiewanie, granie na scenie i dramat każdego dnia. Przeszłam przesłuchanie, aby dostać się do rzeczywistego programu teatru muzycznego w tej szkole. Więc ćwiczyłam codziennie po trzy godziny, co mnie bardzo przygotowało. Bycie dziecięcym aktorem jest świetne. "Zoey 101" było dla mnie przełomem. Jednak później dostałam mój własny serial na Nickelodeon i robiłam "Victorous" co było dla mnie wielką chwilę, rzecz jasna. Zwłaszcza dlatego, bo pozwalało mi to robić dwie rzeczy naraz: Grać i śpiewać. O to właśnie chodziło. Pisałam i nagrywałam piosenki. Odkryłam nową pasję do pisania, nigdy wcześniej nie wiedziałam, że jestem w tym dobra. Stało się to wówczas moją obsesją. To był ten moment, kiedy poczułam, że może to jest faktycznie możliwe, może naprawdę mogę to robić.
Wchodząc teraz w "Zoey" z którą miałaś wiele doświadczeń. Myślisz, że byłaś w pełni przygotowana aby zrobić ponad czterdzieści odcinków serialu, czy zaangażowanie w serial przez tak długi czas cię zaskoczyło?
To było jak spełnienie moich marzeń, szczerze. Pamiętam kiedy oglądałam "Zoey 101" w małym apartamencie w Los Angeles z siostrą, oglądając intro i widząc te dzieci: "Ohhh, I know you see me stending here" i oni w Jedi, a ja byłam jak: O Boże! Jakie oni mają szczęście. To jest najfajniejsza sprawa, oni kręcą serial z ludźmi w swoim wieku, to jest najfajniejszy serial, oni są na plaży. I byłam jak: Chciałabym być w takim serialu. A potem, przysięgam to było kilka tygodni później, dostałam telefon w sprawie castingu, oni szukali nowej współlokatorki. Pamiętam przesłuchanie do serialu. Byłam młoda. Byłam młodsza od niektórych członków obsady. Byłam dosłownie jak ludzki straszyk. Jeśli oglądałaś wcześniejsze odcinki, byłam szpagatową dziewczynką. Same kończyny. Chude, małe, miotające się kończyny. Nie myślałam, że dostanę szansę. Byłam zbyt młoda. Ale pracowałam bardzo ciężko na przesłuchaniu. Miałam to z tyłu głowy, a bardzo tego chciałam więc... Nie mogę uwierzyć, że to dostałam, że to wypaliło. To naprawdę było dla mnie jak spełnienie marzeń. Byłam tak bardzo podekscytowana. Pracowałam z ludźmi w moim wieku. Dogadywaliśmy się. To było po prostu marzenie, dosłownie marzenie.
Tak to właśnie brzmi.Więc już rozmawialiśmy o "Victorious", ty przerzedłaś dalej do czołówki swojego własnego serialu. Jest coś tam z tego jak Jamie Lynn Spears działała w tamtym serialu jako tytułowa bohaterka, jako coś pod wpływem czego ty zdecydowałaś, że chcesz to zrobić? Kiedy miałaś okazję prowadzić swój własny serial?
Jamie ciężką pracą zrobiła świetną robotę. Zdecydowanie coś stamtąd wzięłam. Po prostu wiedząc, że to wiele godzin i wiele pracy, jednak bardzo tego chciałam i myślę, że może w pewnym stopniu, kiedy zaczęłam "Victorious" byłam pewna siebie, ale byłam też bardzo zdenerwowana. Zawsze jest jakieś zwątpienie. Czy mi się uda? To przerażająca sprawa. Ale za razem pamiętałam, że to było takie surrealistyczne uszczypnięcie, taki moment, dostać własny serial na Nickelodeon. Oglądałam to odkąd byłam małą dziewczynką. To jak wygranie na loterii. Spełnienie marzeń. Pracować tyle godzin ile będę musiała. Byłam na to gotowa. Trochę się bałam, ale byłam podekscytowana.
...





